Pieluchy wielorazowe na wyjeździe


Pieluszki wielorazowe na wyjeździe nie są mi obce. Ale na wyjeździe 2-3 dniowym, niedaleko i z dostępem do pralki. Natomiast po raz pierwszy czekało mnie wyzwanie – wyjazd na tydzień, w Tatry, bez pralki… powiało grozą…

Zupełnie nie wiedziałam ile mam wziąć pieluch, więc…wzięłam wszystkie (z czego nie był zadowolony mój mąż).. Część dosuszałam w samochodzie, bo nie zdążyły wyschnąć na czas. Najbardziej oczywiście obawiałam się właśnie suszenia… No i okazało się, że pieluszek wzięłam za dużo. O jakieś 2/3 za dużo 😉

IMG_20160710_114428113

Torba “pieluchowa”

Na noc zakładałam formowankę i otulacz. I gdy ta schła (o zgrozo!) 2-3 dni, to miałam na wymianę.

Także starczyło nam:

  • 5 kieszonek z wkładami
  • 4 otulacze
  • 10 tetr
  • 6 wkładów do otulaczy
  • 3 formowanki

Ale nie bierzcie tego za jakiś wzór. Wszystko zależy od pogody, częstotliwości zmieniania itp.

Oprócz tego wystarczyło:

  • 6 łyżek proszku do prania
  • 6 łyżeczek Nappy Fresh
  • parę kropel olejku z drzewa herbacianego
  • 1 worek PUL
  • 1 kosz na brudne pieluchy
  • 1 miska
  • tyciu płynu do prania wełny (nie przydał się na szczęście)
  • mydełko galasowe
  • suszarka na bieliznę

Podróż do Zakopanego:

Jechaliśmy w nocy, więc cieszyłam się, że na całą noc starczy jedna pielucha (jak w domu), bo córeczka przesypia całe noce. No i starczyła, z tymże rano córka obudziła się z masakrycznie odparzoną pupą 🙁 Okazało się, że nie przemyślałam tego, że w łóżeczku dziecko się rusza, skóra oddycha, a w foteliku samochodowym siedzi w jednej pozycji i tam gdzie pupa stykała się z fotelikiem, pojawiły się odparzenia… Na szczęście wystarczyły 2 dni wietrzenia, smarowania Alantanem i pupa jak nowa 😉

Nie wszystkie pieluszki zdążyły mi wyschnąć przed wyjazdem, więc “dosuszałam” je:

13512243_280472448980495_6704928949312341899_n

Pieluszka Mommy Mouse

Pobyt:

W pensjonacie gdzie mieszkaliśmy zakładałam córce otulacze (Wełniaste lub z PULem) i wkłady, ew. tetra. Na noc otulacz wełniany Puppi i formowanka Puppi zamiennie z Lotties i Pupus.

Ogólnie przepierałam pieluszki raz dziennie – po południu, po powrocie ze szlaku. Nalewałam do miski wody z proszkiem (1 łyżeczka) i Nappy Fresh (pół łyżeczki). Zamaczałam pieluszki i wkłady. Po ok 15 min (lub jak mi się przypomniało ;)) powyciskałam i następnie dokładnie (przynajmniej starałam się) płukałam pod bieżącą wodą. No i wieszałam na suszarce:

Bez tytułu

Tetra i niektóre wkłady suche były po paru godzinach, reszta schła dzień/dwa, zależnie od pogody.

 

IMG_20160706_204752381

Lulumo się suszy

Na szlaku

Najbardziej sprawdziły się kieszonki, bo szybko i łatwo. No i nie trzeba często zmieniać. Córka nauczyła się niedawno chodzić, więc katorgą dla niej jest leżenie! Brudne pieluszki lądowały w worku PUL.

13580571_282430615451345_5462933414760231272_o

Wełniaste na szlaku 😉

Niezastąpione były papierki do łapania kupki. Rewelacyjna sprawa – zawijasz kupkę i do kubła lub toalety! Miałam szczęście – żadna pieluszka nie zabrudziła się od kupki 😀

A przy starszej córce (4,5 roku) sprawdził nam się TRON – jednorazowy nocnik. Na szlaku, nagła potrzeba… Myk w ustronne miejsce, rozkładamy nocniczek i załatwiamy co trzeba. Potem wyrzuciliśmy w schronisku 🙂

Droga powrotna

Nauczona doświadczeniem i trochę dla eksperymentu w drodze powrotnej (wracaliśmy w dzień) również nie zmieniałam pieluchy, z tymże równo co 2 godziny przystawaliśmy na mały spacer, by pupa się “przewietrzyła”. I to był strzał w 10! Zero odparzeń 😀 Co prawda jechaliśmy tylko do Wrocławia, więc krócej pupa była w jednej pieluszce, ale potwierdziło się, że odparzenia wzięły się od braku dostępu do powietrza w miejscu, gdzie pupa stykała się z fotelikiem samochodowym.

 

Podsumowanie

Nie warto bać się pieluch wielorazowych podczas wyjazdów. Ale trzeba dobrze się przygotować. Mieliśmy szczęście, że trafiliśmy na super pogodę, wszystko szybko schło. Gdyby było deszczowo, to nie wiem jak kształtowałaby się ilość wykorzystanych pieluch 🙂 A czasowo…naprawdę wystarczą tylko chęci! 10 min dziennie (plus przerwa na moczenie) i po sprawie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *